autor: Zbigniew Lisiecki

Reparacje wojenne od Niemiec

Czy i jak Polska i Niemcy mogą ogarnąć i wyrównać rachunki ostatniej wojny


wersja 0.1      19.09.2018   (poprzednie wersje) 
  0.1,         19.09.2018  



Sejmowy zespół ds. Reparacji Wojennych przedstawił gigantyczne szacunki strat jakie poniosła Polska z rąk Niemiec.

Podobno każdy człowiek to inny świat. Jeśli tych utraconych światów są miliony pozostali przy życiu i obciążeni winą przetrwania nie są w stanie sobie tych utraconych wartości wyobrazić. Trudno przeliczyć je na pieniądze i dlatego spora grupa Polaków mówi - nic od nich, od Niemców nie chcemy i nie chcemy na nich nawet patrzeć.

Wyliczenia kierowanej przez posła Arkadiusza Mularczyka Komisji mają jednak moim zdaniem sens, lecz ich wyegzekwowanie jest przy tak dużej sumie nie do pomyślenia bez zmiany samego społeczeństwa niemieckiego. Tylko w atmosferze wzajemnej przyjaźni można unieść taką winę. Godząc się bez zastrzeżeń na zjednoczenie Niemiec po upadku Muru Berlińskiego, mimo wcześniejszego skąpego poparcia niemieckiego państwa dla ruchu Solidarności ( Niemcy jako ostatnie w Europie potępiły wprowadzenie Stanu Wojennego), choć także po akcji paczek, Polacy na taką przyjaźń liczyli. Drugi raz liczyli na nią wchodząc do Unii Europejskiej. Niemniej kierowane ze strony Niemiec przeciwko Polsce próby dominacji, zarówno gospodarczej, przejęcie rynku medialnego, jak i bezpośredni wpływ na rządy, na powstawanie partii politycznych  (1) 
  Finansowanie przez Niemcy powstanie partii politycznej - Platformy Obywatelskiej  

w okresie czarnych kont kanclerza Kohla  (2) 
  Sugestia, jakoby kanclerz Niemiec kierował niejasnego pochodzenia środki na korupcję w innych krajach, w tym w Polsce pozostaje nieudowodnionym podejrzeniem.  

oraz prowadzona obecnie przeciwko Polsce wojna medialna takiemu pozytywnemu zwrotowi przeczą. Szczególnie wątpliwym akcentem jest fakt łatwiejszego porozumiewania się Niemiec z sowiecką agenturą w Polsce, byłymi komunistami niż z samymi Polakami.

W jakiej formie można byłoby domagać się od Niemiec tak olbrzymich reparacji nie poruszywszy tematu udziału Niemiec w upadku polskich stoczni, który dokonał się przecież w ich interesie i na korzyść niemieckich stoczni hamburskich Thyssena Blohm i Voss ?

Społeczeństwo niemieckie powinno być konfrontowane z winą wobec Polski. Ma rację poseł Mularczyk, że ma ona także czysto materialny, finansowy wymiar. Niemniej jej uregulowanie musi wiązać się z postulatami politycznymi lub wręcz społecznymi, z których pierwszy to brak wrogości ze strony Niemiec. Na przejawy wrogości, których obecnie doświadczamy możemy i powinniśmy wskazywać w interesie samych Niemiec, jako na wstępne warunki uregulowania reparacji wojennych.

Przykładem może być powtarzanie poniżającego sformułowania "polskie obozy śmierci". Zapoczątkował je podobno niemiecki urzędnik, Benzinger  (3) 
  Autorowi tego artykułu nie udało się odnaleźć rzetelnych źródeł potwierdzających ten fakt. Podobnie sceptycznie wyraził się w tej sprawie prof.Krzysztof Ruchniewicz. Niemniej kontrowersja ta ma ewidentnie swoje źródło. Należy ubolewać nad faktem, że znajdujemy w tej i wielu podobnych kwestiach pod olbrzymią presją celowej dezinformacji, wśród której wyłapanie prawdy jest trudne.  

działający w ramach niemieckiego państwa, a dokładniej w strukturach wywiadu. Wszelkie związane z tym koszty naprawy wizerunku Polski w świecie ponosić zatem powinno państwo niemieckie. Jak wystawić prawidłowo rachunek za reparacje wojenne nie przedstawiając wcześniej jako kosztów wstępnych rachunków za wspomnianą tu naprawę wizerunku, którego psucie zainicjować mogło niemieckie państwo ?

Współczesne społeczeństwo niemieckie to ludzie, którzy nie zaznali wojny, nie brali w niej udziału, a ulegając utrwalanym w rodzinach nawykom w większości nie chce o niej słyszeć. Niemniej warto wiedzieć, że Niemcy bez konfrontacji z winą i rachunkiem krzywd są pozbawione swojej historii, którą omijają wzrokiem. Naród bez historii przypomina statek bez mostku kapitańskiego, co widać wyraźnie we współczesnej polityce wewnętrznej Niemiec. Dlatego właściwe konfrontowanie Niemiec z winą, z rachunkiem do zapłacenia oraz efektywnym płaceniem tego rachunku powinno, prawidłowo podjęte stanowić dla niemieckiego społeczeństwa ulgę ! Ulgę dlatego, bo byłoby procesem zgodnym z przywracaniem niemieckich pozytywnych wartości kultury. Podskórne odczucie, że Hitler przekreślił Goethego jest przecież dla wielu choć nie zawsze świadome, jednak realne i osobiste. Uzmysłowienie sobie krzywdy, zbrodni i winy zwykle otwiera szansę na przywrócenie naruszonej godności.

Rachunek za reparacje wojenne wobec Niemiec przedstawiać należy moim zdaniem wskazując i oferując pojednanie nie tylko jako abstrakcyny gest na użytek niektórych polityków, lecz jako konkretne, przeliczalne polityczne realia. Uzupełnić on powinien Orędzie Biskupów Polskich z 1965 roku i nie powinien w żadnym wypadku motywować uczuć nienawiści ani służyć jej wyrazowi, lecz wynikać ze słusznego, sprawiedliwego, wspólnego podziału obciążeń, strat, zysków i powinności.




Autor, narodowości polskiej posiada zarówno obywatelstwo polskie, jak i niemieckie, jest Warszawiakiem i tu w Warszawie, z której pisze jego rodzina poniosła w czasie okupacji oraz Powstania Warszawskiego niepowetowane straty.
Powyższy artykuł ukazał się w 175 numerze Gazety Obywatelskiej z 14-27 września 2018 r.

Prawa autorskie © 2018  Z.Lisiecki