Wyznanie wiary

autor: Zbigniew Lisiecki,     wersja 2.1         (poprzednie wersje) 
  0.1,         01.01.20040.3,         04.04.20040.4,         05.05.20050.5,         07.05.20070.6,         07.05.20070.7,         07.05.20070.8,         03.12.20080.9,         03.05.20091.0,         21.06.20091.1,         09.09.20091.2,         30.06.2015wiara2.0,         03.08.2016wiara2.1,         26.08.2017  

Część 2

25
S:     Tato, kiedyś mówiłeś, że powiesz mi dokładniej, jak to jest z wiarą, jak będę starszy.
A ja już jestem starszy !
Czy nie ?
T:     :) No nie wiem.
Jak zrozumiesz to znaczy, że jesteś.
S:     To dlaczego wszyscy tak wierzą ?
Mama mówiła, że jak ktoś nie uwierzył to tego nie zrozumie i nie powinien się w ogóle na temat wiary wypowiadać.
T:     To może i po części prawda.
S:     No ale Ty nie wierzysz, a się wypowiadasz.
T:     Tu chyba bardziej pasuje słowo "ufać" niż "wierzyć".
Wierzyć można w coś, a to się potem może okazać bzdurą, a ufać można tak w ogóle.
S:     Dobrze, niech będzie "ufać".
Ale jak Ty nie ufasz Jezusowi to jak możesz mówić o tym, co to jest wiara ?
T:     A skąd wiesz, że nie ufam ?
S:     No to Cię złapałem !!!
Bo jak możesz komuś ufać, a jednocześnie mówić, że tego kogoś w ogóle nie ma ?
T:     No mogę.
S:     A teraz sobie jeszcze drwisz.
T:     Nie drwię.
S:     Jak to nie drwisz ?
Mówisz, że ufasz Panu Bogu, a Pana Boga według Ciebie nie ma !
T:     No dobrze, może i nie ma, ale ufać mogę.
Choć prawdę mówiąc nie uważam tego za konieczne, ale ...


26
S:     No ale, jeśli uważasz, że Pana Boga nie ma to w takim razie komu Ty ufasz ?
T:     Ktoś powiedział kiedyś, że Bóg to takie lustro na dnie ludzkiej duszy, w którym odbija się ludzka natura.  (1) 
  Bóg to lustro na dnie ludzkiej duszy.
Patrz na nie, wtedy wygładza się.
 

S:     No i co z tego ? Ufasz w te lustro ?
T:     Nie w lustro, tylko w to, co ono pokazuje !
S:     A co ono pokazuje ?
T:     Trzeba się przyglądać. Bez przyglądania nie pokazuje !
S:     No ale jak się przyglądasz ? To komu ufasz ? "ludzkiej naturze" ?
T:     Ludzkiej, ludzkiej, ale własnej.


27
S:     A jak się przyglądasz tej "ludzkiej naturze" to przecież możesz się pomylić, czy nie ?
T:     Dlaczego ?
S:     Bo człowieka da się oszukać, a Pana Boga nie !
T:     Człowieka można, ale ludzką naturę trudniej.
S:     Jak, trudniej ?
T:     No, bo ona jest naszą rzeczywistością.
Człowieka można oszukać, ale rzeczywistość trudniej, choć pewno też można.
S:     Aha !
No to nie wiem w końcu, jak to jest z tą rzeczywistością
T:     Bo się nie patrzysz na to lustro.
Dzieci tego może nie potrzebują ?
S:     A dorośli potrzebują ?
T:     Dorosłych, Stasiu - teraz będzie bardzo trudne - rzeczywistość odrywa od ich natury
i wymyślają potem takie różne wiary w Boga, i podobne.
S:     Jak to rzeczywistość odrywa ?
T:     Tu chodzi o fałszywą rzeczywistość, która nas odrywa.
Buddyści mówią, że to taka karma dla ludzi.
S:     Aha !
...
Czyli po co oni wymyślają te różne wiary w Boga ?
T:     Jak nie wymyślają to idą czasami na skróty, a jak wymyślają i ufają to nie muszą.
S:     Jak to "na skróty" ?
T:     No robią, coś szybciej niż się da, bo chcą pominąć różne cierpienia i takie tam.
S:     No dobrze, a jak wymyślają wiarę w Pana Boga, to już nie muszą chodzić na skróty ?
T:     Dokładnie tak.
S:     To już rozumiem,
czyli Ty też po prostu nie chcesz chodzić na skróty i ...
T:     Kłopot w tym, że czasami chcę.
S:     Aha ! ...
...


To wiesz Tato ... to może ja już później dorosnę.
T:     Dobrze.
Ale nie zapomnij !
A teraz idziemy spać, ok ?



        Część 1
Prawa autorskie ©   Z.Lisiecki