Ostatni list do Włodka


autor: Zbigniew Lisiecki, 17.07.2012



Włodek,

jeśli dokument, który miał Cię publicznie obronić okazuje się poufny to chyba jego sens zasadza się na przekonaniu nie innych, lecz Ciebie samego, że nie byłeś żadnym agentem, gdybyś przypadkiem miał takie wątpliwości ! Włodek, nie czujesz, że to drwina z logiki i najlepszy dowód Twojego uwikłania we współpracę z SB ?

Dokument z IPN-u zaświadcza, że ktoś tam "nie stwierdził wątpliwości" ! to znaczy nie przeczytał dokumentów, które Ci przedstawiłem, a które takie wątpliwości przynoszą. A dlaczego nie przeczytał i nie stwierdził ? Może nie chciał ? Nie wiem jakimi metodami takie zaświadczenie uzyskałeś, jednak żadnych wątpliwości, które się pojawiły ono nie rozwiewa, lecz jedynie zaświadcza o autorze, że ich nie zauważa !

Drogi Włodku, w taki sposób jak do tej pory nie możemy rozmawiać. Jakkolwiek Twój współudział w rozbiciu organizowanego przez nas w 1982 r. spotkania Polaków w M., co było przecież dość widoczne, można byłoby zaliczyć do młodzieńczego wybryku, jednak jeśli po 30-tu latach nadal bronisz agenturalnej wersji wydarzeń to oznacza, że nie my, lecz Ty sam jesteś największą ofiarą tego, co się wtedy wydarzyło.

Moim zdaniem jesteś złapany w esbecką sieć i wystarczy tylko troszkę podrapać na możliwych wyrzutach sumienia, żeby wywołać jakieś Twoje wewnętrzne paniki i będziesz, żeby ich unikać robić dziś, co tylko ci każą. Mam wrażenie, że całe swoje życie osnułeś dookoła tej wewnętrznej paniki, co powoduje, że po 30-tu laty jesteś nadal tylko ich narzędziem. Jakkolwiek bardzo będziesz starał się współpracować z PiS, etc. w decydujących momentach Twoja własna podświadomość Cię oszuka szukając tej obrony przed własnym sumieniem.

Drogi Włodku, ja sam nie mam ani ochoty ani przyjemności u Ciebie te napady paniki prowokować, ani Cię tym dręczyć. Skasowałem wtedy na naszym serwerze skany kompromitujących Cię dokumentów, nie dlatego, że przekonały mnie Twoje dziwaczne uzasadnienia, lecz dlatego, bo wolałem zachować szacunek dla Ciebie jako człowieka. Jednak ta choroba jak widać sama nie odpuści nigdy i pozostawiony sam sobie będziesz brnął tylko w dziwaczne skojarzenia obronne. Moim zdaniem weź pod uwagę możliwość poważniejszej choroby psychicznej, która może się przy takim życiu pojawić. Może zacząć się problemami z pamięcią, a potem nie będziesz sam wiedział w jakim świecie żyjesz, co przecież przeżywasz po części już dziś.

Dlatego moja oferta na dziś to rzuć tę całą profesurę, artykuły, udawane szlacheckie pochodzenie i całą tę pseudokarierę, której jedyny sens leży w obronie przed sumieniem, rzuć to w diabły. W końcu niczego robić nie musisz ! I zacznij robić psychoterapię, bo to jedyne co możesz zrobić sensownego.

Ja w każdym razie nie mam żadnej przyjemności we współudziale w dręczeniu Cię, i nie ode mnie ono pochodzi ! Jednak czekam na jakiś pozytywny sygnał od Ciebie. Reszta zależy od Ciebie. Jeśli znajdziesz siły, żeby zachować się jak facet daj znać.

Do widzenia, Zbyszek

ps. Oczywiście rozmawiamy o Tobie i Twojej postawie wśród przyjaciół, lecz nie po to, żeby Cię dręczyć - tego się z naszej strony nie obawiaj.



dopisane:

Spójrz Włodek, jak wygląda nasze życie w kraju: ktoś tam nie może za żadne skarby zgodzić się, żeby w wikipedii podać w biografii Moniki Olejnik imię jej ojca "Tadeusz", bo już coś łapie go za gardło i zaczyna harczeć, drugi znany dziennikarz pisze, że pilot, który z braku wykształcenia urwał skrzydło od samolotu powodując tym przypadkowo śmierć i tak nielubianego prezydenta jest sam sobie winien, bo ... - po "bo" stawia trzy kropki, bo ból głowy wyzwala u niego obawę, że za chwilę zleci ze schodów. Inny znany socjolog, któremu wiedza fachowa podpowiada wściekłość na siebie i cały świat nie wie jak się opluć i czyni to na wzmiankę o powszechnie nielubianej partii. A jeszcze inni harczą i dostają zadyszki z samego faktu istnienia IPN-u. Jeśli Ty tak Włodku możesz dalej ? .... My się tylko patrzymy.
Więcej tu: archiwum.evot.org/ipn/wlodzimierz.k.

Prawa autorskie © 2017  Z.Lisiecki